niedziela, 21 sierpnia 2016

365 dni do prawdziwego szczęścia?

Singielka, lat 25. 
Czy to brzmi tandetnie, nierealnie albo chociażby nie na czasie?

i tutaj was zaskoczę...

taka jest prawda.

brak faceta nie musi oznaczać końca świata, ba...

ten koniec świata może być nawet początkiem czegoś fajnego.

zobaczymy co przyniesie czas.

może w ciągu 365 dni znajdę swoją drugą połówkę?

życzcie mi powodzenia :)

sama nie wiem czy ktoś będzie to czytał.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz