Singielka, lat 25.
Czy to brzmi tandetnie, nierealnie albo chociażby nie na czasie?
i tutaj was zaskoczę...
taka jest prawda.
brak faceta nie musi oznaczać końca świata, ba...
ten koniec świata może być nawet początkiem czegoś fajnego.
zobaczymy co przyniesie czas.
może w ciągu 365 dni znajdę swoją drugą połówkę?
życzcie mi powodzenia :)
sama nie wiem czy ktoś będzie to czytał.